Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Adrian Stankowski,
29.05.2018 08:20

D jak dezinformacja

Choć lewicowe media przyzwyczaiły już nas do specyficznie pojętej rzetelności, to przegląd poniedziałkowej prasy zdumiewa. Oto „Gazeta Wyborcza” przypuszcza atak na śp. Lecha Kaczyńskiego, zarzucając mu na podstawie jednego wywiadu rzekome naciski ws. Tomasza Komendy. Prasowym cynglom nie przyszło do głowy, że ówczesny minister sprawiedliwości wypowiadał się na podstawie materiałów postępowania karnego przeprowadzonego, zanim objął to stanowisko.

Nie zajmują się one bezczynnością poprzedniego rządu, choć podstawy do zwolnienia Komendy znane były już osiem lat temu. Nie zastanowiły ich też ich własne publikacje z okresu jego skazania. Inny tygodnik odgrzewa dawno już zdementowaną historyjkę mającą obciążać Antoniego Macierewicza, a na dodatek tekst o (jakoby) gigantycznych emeryturach posłów opatruje zdjęciem Jarosława Kaczyńskiego, który pobierania tego świadczenia dawno temu się zrzekł. Tak masowy wysyp oczywistych fake newsów sprawia wrażenie kolejnej fali operacji bliźniaczo podobnej do metod osławionej Sekcji „D” SB. Ona również bazowała na dezinformacji stosowanej w celu dezintegracji. Podzielenia i skłócenia Polaków w sprawach, w których brak jest rzeczywistego powodu jakiegokolwiek sporu.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane