Ale jest też dobrą okazją, aby Waszyngton wreszcie skonkretyzował, o ile powiększy kontyngent swoich żołnierzy na terytorium Rzeczypospolitej. Czas najwyższy. Dlaczego oczekujemy ostatecznej decyzji? Bo czas nagli – wybory prezydenckie w Stanach odbędą się już za niespełna trzy miesiące! A pamiętamy przecież, gdy po decyzjach 43. prezydenta USA George’a W. Busha o zainstalowaniu tarczy antyrakietowej w Polsce jego następca Barack H. Obama decyzję tę unieważnił i to z gracją słonia w składzie porcelany akurat 17 września, a więc w rocznicę napaści Sowietów na Polskę w 1939 r. Wierzymy, że tym razem nie będzie resetu po ewentualnej zmianie lokatora Białego Domu, trzymamy kciuki za prezydenta Trumpa, ale jak mówi stare polskie przysłowie: „Strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Dlatego też chcemy, by Mike Pompeo przedstawił „sojusznikowi nr 1 USA w Unii”, czyli Polsce, tzw. twarde konkrety.
Czekamy na konkrety
Setna rocznica Bitwy Warszawskiej, czyli skutecznej obrony Polski i Europy przed Związkiem Sowieckim i ideologią komunistyczną, ma wymiar nie tylko historyczny i moralny, lecz także stricte polityczny. Wizyta sekretarza stanu USA w Polsce jest sygnałem szczególnych relacji polsko-amerykańskich.