Prawnik reprezentujący obu zatrzymanych również stwierdził, że zostali oni pobici. Ba, mówił, że pobicie spowodowało uszczerbek na zdrowiu przekraczający siedem dni. Na portalach internetowych natychmiast pojawiło się zdjęcie jednego z męczenników w kołnierzu ortopedycznym. Media, które przyzwyczaiły się, że faktami można manipulować w dowolny sposób, tylko na to czekały. I tu popełniono błąd, ponieważ pobity jak gdyby nigdy nic, bez żadnych śladów przemocy, wziął udział w konferencji prasowej. Minęły te czasy, że tylko ich prawda docierała do Polaków. Zapominają, że istnieją inne formy przekazu, dzięki którym można stwierdzić, kto był prawdziwym agresorem, a kto poszkodowanym.