Powrotu do 2007 r. z pewnością chcieliby politycy PO, mafie vatowskie i inni, którzy pełnymi garściami korzystali z korupcji i układzików. Z drugiej strony jednak to od społeczeństwa będzie zależało, czy da znów sobie narzucić kulturę cynizmu i draństwa. Czy znowu obywatele będą biegać do ordynatorów i urzędników z kopertami, przywracając łapówkarski system. Tak naprawdę jeszcze nie wiadomo w pełni, czy uda się przywrócić czasy pierwszych rządów Donalda Tuska. W najbliższych miesiącach okaże się również, jak przewidujący byli prawicowi wodzowie i czy przez 8 lat brali pod uwagę, że „to, co było, może przyjść”. Spodziewam się odpowiedzi, ale nie czas chyba na krakanie. Zapewne nie będzie prostych powrotów do starych standardów. Nie wsiedliśmy do wehikułu czasu.