Z nieoficjalnych informacji wynika, że współpracował on m.in. z Centralnym Biurem Śledczym i Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, odsprzedając zdobyte materiały za kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jedna z hipotez mówi, że były prezes GetBacku Konrad K. korzystał z jego usług, by zebrać „haki” na rząd Mateusza Morawieckiego.
Nie dziwi więc, że nazwisko Radosława K. pojawia się także w kontekście gangu przebierańców, czyli fałszywych pracowników służb specjalnych. Nie tylko bardzo dobrze zna niektórych podejrzanych w tej aferze, ale też współpracował z hazardowym biznesmenem, który przez lata opłacał jednego z przebierańców. Koło się zamyka.