Pół roku temu na spotkaniu z byłymi esbekami w Koninie Andrzej Rozenek zachęcał, by komunistyczny resort znowu się uaktywnił: – Wróćcie do pracy – nawoływał. Były współpracownik Urbana przy okazji opisał, na czym polegała „praca” Służby Bezpieczeństwa: wyciągajcie świństwa. Dzisiejszy działacz pozaparlamentarnego SLD nakłaniał byłych funkcjonariuszy bezpieki, by ujawniali wszystkie osobiste fakty, które mogłyby zastraszyć posłów PiS i tym samym zmusić do odstąpienia od ustawy dezubekizacyjnej. Mówiąc zupełnie wprost, Rozenek wzywał ludzi, którzy w komunie stali na straży zniewolenia współobywateli, by w wolnej Polsce sięgnęli po wykorzystywane wówczas metody w celu wywarcia wpływu na demokratycznie wybranych parlamentarzystów. Kilka dni temu ten sam Rozenek pojawił się w Sejmie. Tym razem jako przedstawiciel komitetu obywatelskiego zabiegającego o zniesienie ustawy dezubekizacyjnej. W trudnym dziele obrony policji politycznej, mającej w swych szeregach morderców, był szczerze wspierany przez partie Schetyny i Lubnauer. Inicjatywa przywracania wysokich emerytur bezpiece naprawdę wiele mówi o przywiązaniu opozycji zarówno do praworządności, jak i swobód obywatelskich. Oto bowiem siły, które w Brukseli biadolą nad końcem demokracji w Polsce, od miesięcy walczą o specjalne finansowe premiowanie tych, którzy w PRL trudnili się – cytuję Rozenka – wyciąganiem świństw i zniewalaniem. Dokładnie za to, wedle Platformy i Nowoczesnej, należy się kilkutysięczna emerytura. Z kolei ta przeciętna jest „dramatem”, „niesprawiedliwością” i „doprowadziła do śmierci”. Z próby przywrócenia bezpiece wysokich świadczeń płynie jeszcze jeden wniosek – totalna opozycja jest do bólu wierna układom z Magdalenki. Resort jest jej naturalnym partnerem i sprzymierzeńcem – wobec podwładnych Kiszczaka zachowuje się w pełni lojalnie. Tej lojalności nie zaszkodziło odmłodzenie szeregów PO. Widać gołym okiem, iż dla tej formacji postkomunizm jest wartością niepodlegającą żadnej degradacji.
Bonus za wyciąganie świństw
Rozenek w trudnym dziele obrony policji politycznej, mającej w swych szeregach morderców, był wspierany przez partie Schetyny i Lubnauer.