Wygląda na to, że zarówno te siły w kraju, które liczyły na obalenie rządu europejskimi pieniędzmi, jak i ci wszyscy, którzy po stronie Unii dali się w te działania wmanewrować, wierząc polskiej opozycji w najbardziej nawet absurdalne zarzuty, doszli do wniosku, że w tej już przegranej bitwie to ostatni moment na jakąś desperacką szarżę, by cokolwiek ugrać. Celem blokowania pieniędzy dla Polski z europejskiego Funduszu Odbudowy było wywołanie paniki na rynkach finansowych oraz niepokojów społecznych w Polsce. To wszystko, niezależnie od tego, jak dalej potoczą się losy unijnych pieniędzy, się nie udało, ponieważ porozumienie z KE zostało zawarte i taka informacja dotarła zarówno do opinii publicznej, jak i do centrów światowych finansów. A z całej tej żenującej historii zapamiętany zostanie jedynie opętańczy wrzask przegranych.