Kluczowe są za to poważne decyzje i grube transakcje, które w normalnej sytuacji wzbudziłyby zainteresowanie dziennikarzy i służb. Jednak w momencie tak poważnego kryzysu wydają się mało ważne. Gdy zagrożenie koronawirusem minie, wyjdzie na jaw, że właśnie w tym czasie podpisano istotne umowy gospodarcze czy przesunięto w czasie podjęcie planowanych wcześniej ważnych decyzji. Ktoś na tym zarobi ogromne pieniądze, ktoś straci. Pytanie, czy głównym poszkodowanym nie będzie skarb państwa.
Biznesy w tle koronawirusa
Każda wojna i kryzys to żniwa dla spekulantów i cwaniaków. Podobnie jest obecnie, a chodzi nie tylko o sprzedaż po zawyżonych cenach płynów do dezynfekcji czy maseczek ochronnych. Takie interesy to drobnica, istotna z punktu widzenia społecznego, ale w skali makro bez większego znaczenia.