Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Katarzyna Gójska,
28.05.2018 17:13

Biznes + polityka = ekologia

Zatoka Gdańska nie rusza tzw. ekologów, bo na proteście w sprawie ścieków mogli stracić, a nie zyskać.

Przez niemal trzy doby gdańskie ścieki płynęły wprost do Bałtyku. Sprawa –  to oczywiste – budziła ogromne emocje.

Wiemy już, iż władze miasta próbowały wprowadzić w błąd opinię publiczną co do prawdziwych przyczyn awarii, która wywołała potężne zanieczyszczenie środowiska. Byli jednak i tacy, którzy kompletnie nie zainteresowali się sprawą – to organizacje ekologiczne. Idę o zakład, że gdyby w tym samym czasie w internecie pojawiła się informacja, że w Puszczy Białowieskiej wycięto dwa zaatakowane przez korniki świerki, zastępy ekologów zostałyby postawione w stan najwyższej gotowości. Byłyby oświadczenia, monitoring puszczy, protesty. Zatoka Gdańska nikogo nie rusza, bo na proteście w sprawie ścieków tzw. ekolodzy mogli stracić, a nie zyskać. Nawet wywołani do tablicy przez dziennikarzy „Gazety Polskiej Codziennie” mówili, iż nie mają czasu na Bałtyk, bo zajmują się Białowieżą. Czy coś działo się wówczas w puszczy? Nie.

Za to tworzyło się gremium konsultacyjne, które na zlecenie Ministerstwa Środowiska zajmie się opracowaniem planu jej ochrony. Tzw. ekolodzy skupili się zatem na grze wokół stołków – a nie na realnym i poważnym problemie niszczenia środowiska. Z zaangażowaniem tzw. organizacji ekologicznych w tzw. ochronę przyrody jest bowiem tak: aktywność rośnie wraz z możliwościami pozyskania pieniędzy i niechęcią do formacji aktualnie sprawującej władzę. Realna sytuacja chronionego terenu jest bez znaczenia. To dlatego tysiące metrów sześciennych ścieków wpompowanych w Bałtyk nie zrobiły na nich wrażenia – Adamowicz jest swój, to niech ryby zdychają. Protest w Białowieży daje rozgłos dzięki postkomunistycznym mediom i pozwala ściągnąć duże pieniądze na „ratowanie pierwotnej puszczy”. Pełni poświęcenia obrońcy przyrody nie podniosą ręki także na dewastujący Morze Bałtyckie gazociąg Nord Stream 2 (pierwsza nitka też im nie przeszkadza), bo ewentualne akcje protestacyjne mogłyby zakończyć się przycięciem finansowego wsparcie z fundacji dysponujących niemieckimi i rosyjskimi funduszami. Działalność tzw. ekologów to dziś po prostu biznes i polityka. Ckliwe opowieści o walce o naturę, chwytające za serce filmy czy zdjęcia ukazujące zniszczenia przyrody to w znakomitej większości element brutalnej walki między różnymi grupami interesu, której celem jest wpływanie na społeczności i zdobywanie dzięki nim władzy, a nie szlachetna działalność pro publico bono. Nie dajmy się wciągać w tę grę.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane