Powstałby on nie pod auspicjami ONZ, a jego jurysdykcja sięgałaby tam, gdzie nie sięga jurysdykcja ONZ. Każdy kraj może też sam prowadzić śledztwa i rozpoczynać procesy. Wygląda więc na to, że Zachód wyciąga wnioski z historii. Jednym z głównych błędów popełnionych po upadku komunizmu i ZSRS była praktycznie pełna amnestia dla zbrodniarzy tamtego systemu, zarówno z Rosji, jak i jej dawnych krajów satelickich. W samym Afganistanie „russki mir” wymordował dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy cywilów. I co? Michaił Gorbaczow dostał pokojowego Nobla. Potem nikt nawet nie próbował osądzić zbrodni rosyjskich popełnianych w Czeczenii czy Gruzji. Na każdym kroku nie tylko bezkarność, lecz wręcz nagrody dla Rosji, gdzie przecież praktycznie rządzą ci sami ludzie, co w czasach ZSRS. Trudno się więc dziwić ludojadom, że znowu poszli mordować.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat