Niezależnie od nazwiska, pozycji społecznej czy zasług. Nie zmienią tego kuriozalne próby wybielenia dziennikarza m.in. przez kolegę po fachu z „Gazety Wyborczej”, który bronił D., odwołując się do tego, jak wiele on osiągnął, czy żenujące wypowiedzi chóru obrońców, m.in. szefa Małopolskiego Związku Piłki Nożnej i autorytetu środowiska lewicowo-liberalanego Jana Hartmana. Obaj relatywizują ten „wyczyn”. Nie trzeba tytułu profesorskiego, wystarczy odrobina wyobraźni, by wiedzieć, że po wypiciu takiej ilości alkoholu nie wolno wsiadać za kółko.
Bez usprawiedliwienia
Kamil D. pod wpływem alkoholu spowodował wypadek. Rok temu zapewniał, że jest abstynentem i oburzał się na nadużywających alkoholu. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, kto zamierza pokonać trasę znad morza do Katowic po wypiciu 3 litrów piwa (ponad 2,5 promila).