Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz,
29.05.2021 15:00

Bez spontanu

Ulica Ondraszka w Warszawie jest raczej zapomniana przez Boga i ludzi. W zasadzie nic przy niej nie ma, gdyby nie liczyć dość popularnego boiska i rozpadającego się od 20 lat stadionu Skry. Jest tam jednak dużo miejsca do zaparkowania samochodu, z czego czasem korzystam.

W tym zaułku przy Polach Mokotowskich znajduje się również długi, metalowy płot, który opanowali graficiarze. Oczywiście wśród malowideł znajduje się m.in. wielki napis „Legioniści” stworzony przez fanów Legii Warszawa. Słonecznego dnia w ubiegłym tygodniu ktoś – nie napiszę „nieznani sprawcy”, bo to akurat nazwa jednej z grup działających na Legii – zamalował napis kibiców charakterystyczną tęczą, symbolem, który od kilkunastu lat w Polsce dzieli zamiast łączyć. Byłem ciekaw, ile zajmie kibicom przywrócenie stanu pierwotnego. Nie minęła doba i znów napis był na swoim miejscu. Poza tym, iż jest to dowód tego, że ruch kibicowski jeszcze istnieje, to jest to ciekawe z innego punktu widzenia. Chodzi o autentyczne zaangażowanie. Gdyby bowiem tak się zdarzyło, że zamalowano by któryś z modnych ostatnio patriotycznych murali, to założę się, że nie można by liczyć na tak szybką reakcję. Wymagałoby to co najmniej czterotygodniowej nawalanki w mediach, ośmiu konferencji prasowych polityków wszelkich szczebli, przetargu na odmalowanie, śledztwa policji i na końcu właściwej restauracji malunku. Wydaje się, że tym się różni polityka od realnego działania obywatelskiego. Nie sposób nie zauważyć, że prawica przestała być już spontaniczna i w zasadzie mało kto tu działa, nie patrząc na własną korzyść. Bez tego spontanu w polityce i bez ideowych sporów wszystko zaczyna się pomalutku wystudzać. No ale może to cena za profesjonalizację działań.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE