Jak wiadomo, jest wiele państw, które są w kręgu zainteresowania Rosji i które ona uznaje za swoją strefę wpływów. Ktoś może się oburzyć: przecież Rosja ma swoje problemy z koronawirusem! Oczywiście ma, tylko jakoś tak się składa, że w okolicach Moskwy czy Petersburga już od bardzo dawna nikt się sprawami zdrowia obywateli (a może raczej: poddanych) zbytnio nie przejmuje. Więc czy rzuca się na Zachód zarażoną czy zdrową armię… Jakie to ma znaczenie? Byle efekt był. Walcząc więc z jedną plagą, nie zapominajmy o innej. Niestety możliwej.