Co zwraca uwagę, to nacisk Rosji w tej strategii na kulturę, historię i język. Rosjanie planowali posługiwać się kwestiami rzekomo prześladowanego języka rosyjskiego, rosyjskiej kultury czy pomnikami posowieckimi i w ten sposób wywoływać niepokoje i niestabilność. Planowali także zachęcać miejscowy biznes (a znając rosyjską praktykę – korumpować) do tego, by współpracował z Rosją, a nie z Zachodem. Wreszcie, rozpowszechniać propagandę, że członkostwo w NATO tak naprawdę jest problemem, a nie gwarancją bezpieczeństwa. Wszystkie te plany wzięły w łeb, gdy nie udał się Rosji błyskawiczny podbój Ukrainy, NATO wzmocniło wschodnią flankę, a rosyjska „piąta kolumna” musiała się schować. Można chyba założyć z dużym prawdopodobieństwem, że istniała też taka strategia wobec Polski. Ciekawe, czy wycieknie i co w niej jest.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat