Niewiele zmieniło się po powstaniu IPN. Trudno się dziwić, skoro część dokumentów została sprzedana jeszcze przed jego powstaniem. Dziś, blisko 30 lat po przemianach polityczno-ustrojowych, praktycznie nic już nie można zrobić. Dokumenty ukazujące ciemne strony PRL, mogące być hakami na niektórych decydentów III RP, rozsiane są po całym świecie i stanowią „ozdobę” wielu prywatnych archiwów. Tak jak nasze dzieła sztuki zagrabione podczas II wojny światowej.
Archiwa jak zagrabione dzieła sztuki
Kolejne dokumenty służb specjalnych PRL odkrywane w Instytucie Hoovera obnażają słabość III RP. Okazało się, że służby odpowiedzialne za ochronę kraju przez lata nie potrafiły poradzić sobie z problemem archiwów byłych funkcjonariuszy SB, WSW czy Zarządu II Sztabu Generalnego, nie mówiąc o niektórych dawnych PZPR-owskich aparatczykach, którzy bardzo chętnie sprzedawali je za granicę.