Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jerzy Lubach,
30.09.2019 12:30

Aktor formatu szekspirowskiego

Pisano o Janie Kobuszewskim: „mistrz uśmiechu”, „ulubieniec publiczności” – komunały znamionujące bezradność recenzentów wobec tej niezwykłej postaci, którą to bezradność podzielali reżyserzy niepotrafiący wykorzystać talentu wielkiego aktora.

Dziesiątki jego ról filmowych to epizody, w założeniu scenarzystów – „śmieszne”, które często ratowała jedynie fantastyczna vis comica Kobuszewskiego. Właściwie więc jego legendę zbudowały role teatralne, a przede wszystkim fenomenalne występy w najlepszych polskich kabaretach. Nie ma chyba Polaka, który by nie pamiętał „wężykiem, Kaziu, wężykiem” czy wyrafinowanych szmoncesów. W dorobku teatralnym dominowały także role komediowe, niekiedy godne jego talentu. Miłość widzów do aktora zdyskontowała też TVP, zarówno w Kabareciku Olgi Lipińskiej, jak i niezapomnianych dobranockach dla dorosłych. Kto jednak, jak ja, miał szczęście widzieć go na żywo w tytułowej roli Witkacowego Wścieklicy, wie, że odszedł aktor formatu szekspirowskiego, któremu nie dane było zagrać Króla Leara.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE