Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Katarzyna Gójska,
20.08.2019 20:24

A gdyby Sadowski był księdzem

Sprawa pedofilskich podejrzeń wobec muzyka Krzysztofa Sadowskiego nie rozpala przesadnie sumień i serc ani na Czerskiej, ani na Wiertniczej.

Wątła reakcja mediów na ujawnienie podejrzenia o pedofilię znanego muzyka Krzysztofa Sadowskiego jak na dłoni pokazuje, że wiosenny przypływ troski o los dzieci wykorzystywanych przez osoby duchowne był niczym innym jak przedmiotowym użyciem ich tragedii. Tym razem do celów politycznych. Ich historie miały się przydać do walki z PiS i Kościołem, ale najwyraźniej w ocenie użytkowników okazały się niesatysfakcjonująco skuteczne, wobec tego porzucono je. Sprawa podejrzeń wobec Sadowskiego nie rozpala przesadnie sumień i serc ani na Czerskiej, ani na Wiertniczej. Dramatycznych tytułów próżno było szukać na jedynkach gazet. A przecież proceder – jeśli wierzyć ujawniającemu go – jest wstrząsający. Sławny muzyk miał gwałcić dziewczynki, więzić je w piwnicy własnego domu, nawet wykorzystywać w biurach jazzowego stowarzyszenia. A na dodatek przestępcza aktywność trwała latami, wiedzę o niej – przynajmniej podejrzenia – miało wiele innych osób publicznych. Milczały. Najwyraźniej uznano, że muzyk ma taką fantazję, a skoro to artysta wpływowy – czytaj: mogący załatwiać dochody innym artystom – to niech szaleje. Proszę sobie wyobrazić, co by było, gdyby Sadowski był księdzem. Co by się wówczas działo? Idę o zakład, że rozpętałaby się megamedialna burza. Histeria – specjalne wydania programów, komentarze Śród, Hartmanów i połowy redakcji „GW”. Specjalne konferencje Platformy, SLD z Biedroniem. „Ksiądz więził i gwałcił dziewczynki w piwnicy plebanii” – byłoby najłagodniejszym tytułem. Za podejrzanymi o niereagowanie na wiedzę o działaniach takiego księdza ruszyłby medialny pościg. Sprawa otarłaby się o Jana Pawła II, któremu jak nic przypisano by świadomość problemu duchownego. Jak widać, pedofilia muzyka, nawet znanego, już tak nie chwyta za sumienie. Nie motywuje do walki o sprawiedliwość i dobro dzieci. Być może to z przezorności.

Bo nie jest wykluczone, że o dramatach ofiar pedofila muzyka wiedziały persony z przeróżnych honorowych komitetów poparcia czy wręcz z list obrońców KON-STY-TU-CJI. 
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane