Handlowa dyplomacja PSL‑u
To, co pracownicy Ministerstwa Rozwoju znaleźli w wydziałach handlu i inwestycji przy polskich ambasadach, zadziwiłoby nawet Bareję.
A to tylko wierzchołek góry lodowej tego, co przez lata nadzoru nad tymi instytucjami zostawił PSL. Można się śmiać, ale niestety to właśnie tacy, i to sowicie wynagradzani, ludzie mieli pomagać polskim przedsiębiorcom w podbojach zagranicznych rynków. Tymczasem zamiast wsparcia przez lata była tylko jedna wielka kompromitacja i to za pieniądze podatników. Dobrze, że wicepremier Morawiecki wreszcie powiedział „dość”! Ktoś jednak za to powinien odpowiedzieć.