Kto się boi „Zizu”
Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, to jeden z najsprawniejszych reformatorów w rządzie Beaty Szydło.
Nie ma więc co się dziwić, że popularny „Zizu” jest dziś wrogiem numer jeden wszystkich tych, którzy drwili przez lata z organów ścigania, unikając odpowiedzialności za popełniane przestępstwa. To się zmieniło. Blady strach padł nie tylko na skorumpowanych prokuratorów, sędziów żyjących dotychczas jak pączki w maśle, ale i na wszystkich tych, którzy liczyli, że polityczne układy zapewnią im bezkarność. Stąd tak agresywne medialne ataki na Ziobrę i jego współpracowników z ministerstwa i prokuratury. Cóż, układ obawiający się rozliczeń wyje jak przestraszone wilki i tak łatwo broni nie złoży.