Prokurator na zesłaniu
Przez lata prowadził z sukcesami skomplikowane śledztwa, walczył z mafią hazardową. Chciał postawić zarzuty byłemu wiceministrowi finansów Jackowi Kapicy.
A to dlatego, że Masłowski ma trafić do jednej z komórek w rejonie. To tak, jakby Robertowi Lewandowskiemu kazano dziś grać w polskiej II lidze, i to na pozycji bramkarza. Ktoś wyżej, komu być może z jakichś (osobistych?) powodów podpadł, zdecydował się zesłać go na prowincję. A jeszcze kilka tygodni temu Masłowski współpracował z FBI i Interpolem przy rozpracowaniu międzynarodowej grupy handlarzy bronią. A przecież prokurator generalny Zbigniew Ziobro potrzebuje dziś śledczych z doświadczeniem.