Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Bogdan Dobosz,
13.11.2016 19:26

​Francja w szoku

Wygrana Donalda Trumpa była dla Francuzów szokiem. Sondaże wskazywały, że nad Sekwaną znacznie większym poparciem cieszy się Hillary Clinton.

Wygrana Donalda Trumpa była dla Francuzów szokiem. Sondaże wskazywały, że nad Sekwaną znacznie większym poparciem cieszy się Hillary Clinton. Dowodem na to, że nie dopuszczano nawet myśli o przegranej kandydatki Demokratów, jest informacja telewizji RTL o tym, że w administracji prezydenta Francji nie przygotowano nawet listu gratulacyjnego dla Trumpa. 

Doradcy prezydenta François Hollande’a stwierdzili, że wystarczy opracować tylko gratulacje dla Hillary Clinton. Zwycięstwa republikanina w ogóle nie brano pod uwagę. Nad ranem w Pałacu Elizejskim trzeba było ten błąd naprawiać.

Niemal wszystkie francuskie stacje TV, które prowadziły nocne programy wyborcze, mocno kibicowały Clinton. Zapraszani goście wręcz nie wyobrażali sobie, by wynik był inny niż wygrana demokratki. Później były nawet łzy i pełna konsternacja dziennikarzy. Wyglądało to ciekawiej niż głupota i zacietrzewienie „ekspertów” krajowego TVN-u.

Francja jest zaskoczona. Pojawiają się jednak pierwsze analizy. Komentatorzy widzą w wygranej Trumpa znacznie większy kłopot dla Angeli Merkel. Dużo się też pisze o fikcji przedwyborczych sondaży. Dla Francuzów Trump oznacza jednak koniec liberalizmu gospodarczego (izolacjonizm) i kulturowego. Pod znakiem zapytania stawia się np. przyszłość transatlantyckich umów o wolnym handlu. Dostrzega się też możliwy koniec promocji poprawności politycznej, od podejścia do problemu emigracji, po ograniczenie wpływów lobby LGBT. Wybory w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza po Brexicie, mają być nawet przykładem przewartościowania dotychczas przyjmowanych celów i zasad.

Media zastanawiają się też nad wpływem wygranej Donalda Trumpa na wybory we Francji. Przypominają, że w czasach Ronalda Reagana wpływ polityki amerykańskiej na francuską był zauważalny. Zwycięstwo Trumpa, które stanowi odrzucenie dotychczasowego establishmentu, najbardziej ma wzmacniać szanse Marine Le Pen i Frontu Narodowego.

Autor jest publicystą „Głosu Katolickiego” w Paryżu.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane