Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Nisztor,
25.10.2016 07:59

​Boniek i Wojciechowski jak Clinton i Trump

Walka o stanowisko prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej – najbogatszego i najbardziej wpływowego związku sportowego w Polsce – przypomina wyścig wyborczy do fotela prezydenckiego w Stanach Z

Walka o stanowisko prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej – najbogatszego i najbardziej wpływowego związku sportowego w Polsce – przypomina wyścig wyborczy do fotela prezydenckiego w Stanach Zjednoczonych. W obu wypadkach mamy do czynienia z sytuacją, w której byłoby lepiej, gdyby ani jeden, ani drugi kandydat nie wygrał wyścigu. Wokół dotychczasowej działalności zarówno Donalda Trumpa, jak i Hillary Clinton nie brakuje kontrowersji. Podobnie rzeczy się mają w wypadku Zbigniewa Bońka i Józefa Wojciechowskiego. Obydwaj są przecież twarzami układu, który od lat trzęsie polską piłką. Dlatego szkoda, że w walkę o fotel prezesa piłkarskiego związku nie włączył się ktoś nowy, młody i dynamiczny, kogo byłoby stać na świeże spojrzenie na sytuację w związku, i szerzej – na polską piłkę, a także kto miałby odwagę rozbić scementowaną przez lata grupę „leśnych dziadków”. Wreszcie do zarządzania polską piłką trzeba dopuścić świeżą krew! W przeciwnym bowiem razie w dalszym ciągu trzeba będzie wybierać między dżumą a cholerą.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane