Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Wojciech Mucha,
29.07.2016 15:00

Wielka histeria Jacka Majchrowskiego

Ci, którzy namawiali mieszkańców Krakowa, by na czas Światowych Dni Młodzieży wyjechali z miasta, sami powinni udać się do Częstochowy. Na kolanach.

Ci, którzy namawiali mieszkańców Krakowa, by na czas Światowych Dni Młodzieży wyjechali z miasta, sami powinni udać się do Częstochowy. Na kolanach. Zastraszenie krakowian, że przez kilka dni miasto będzie „całkowicie sparaliżowane”. Że „komunikacja będzie utrudniona”, a „chaos jest nieunikniony”, spowodowało, że wielu ludzi nie doświadczy radości, która zapanowała na ulicach wawelskiego grodu za sprawą setek tysięcy młodych ludzi, którzy na czas ŚDM pojawili się w Krakowie. Doszło nawet do takiej paranoi, że w sklepach w dzielnicach oddalonych od centrum miasta przerażeni właściciele przestrzegali, by na zapas zaopatrywać się w potrzebne produkty, bo „mogą wystąpić problemy z zaopatrzeniem”. Pierwszym, który roztaczał takie kasandryczne wizje, był oczywiście prezydent miasta Jacek Majchrowski. „Lepiej wyjechać na zieloną trawkę” – mówił. Cóż, to on pierwszy powinien udać się do Częstochowy. Stamtąd już o rzut beretem do Sosnowca, z którego pochodzi. I niech tam sobie, „na zielonej trawce”, zostanie na dłużej.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE