Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
04.06.2016 10:00

Onufry Zagłoba i Trybunał

W Polsce wszyscy ponoć znają się na piłce nożnej i na medycynie. W Holandii zaś wszyscy zdają się znać, przynajmniej politycy, a zwłaszcza lewicowi, na Trybunale Konstytucyjnym.

W Polsce wszyscy ponoć znają się na piłce nożnej i na medycynie. W Holandii zaś wszyscy zdają się znać, przynajmniej politycy, a zwłaszcza lewicowi, na Trybunale Konstytucyjnym. I dziś poddany niderlandzkiego króla, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, edukuje Polaków, jaka ma być ta instytucja. To ciekawe, jeśli zważyć, że w kraju, który niegdyś miał być przedmiotem transakcji Onufrego Zagłoby z królem Szwecji – takowej, drobiazg, nie ma. Z końcem 2015 r. wygasła prezydencja Luksemburga w UE. Zanim ten przełomowy okres w dziejach Europy się dopełnił, szef MSZ tego państwa skrytykował nowe polskie władze za „awanturę” o Trybunał. I nie pytam, ile ambasad na świecie ma Wielkie (sic!) Księstwo Luksemburga, stwierdzam tylko z wrodzoną sobie nieśmiałością, że kraj ów dopiero co zlikwidował Trybunał Konstytucyjny. Żeby było jasne, nie potępiam tego, wszak każde suwerenne państwo członkowskie Unii powinno samodzielnie decydować, czy ma TK (i w jakim kształcie), czy też go z sobie znanej przyczyny nie ma. A mnie się wydaje, że w istocie nie o Trybunał tu idzie, lecz o to, że dla zachodnich banków, supermarketów i korporacji skończyło się w Polsce eldorado.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane