Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
20.03.2016 08:20

Angela, Turcja i placek

W Brukseli mamy szczyt UE poświęcony w praktyce Turcji.

W Brukseli mamy szczyt UE poświęcony w praktyce Turcji. W Turcji zaś szczyt AECR, czyli Sojuszu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, a więc partii na poziomie europejskim, do której należy 30 partii z 24 krajów, w tym 10 rządzących. Prawie wszystko kręci się wokół tego 80-milionowego muzułmańskiego kraju o europejskich ambicjach. Toczą się negocjacje mające doprowadzić do szczegółów targu: Bruksela da pieniądze, a Ankara przytrzyma (jak długo?) imigrantów. Merkel jest skłonna dać Turkom dużo więcej niż reszta Unii, bo chce ratować skórę w kontekście wyborów landowych i krajowych. Erdoğan wie, że Merkel jest „na musiku” i licytuje, coraz skuteczniej. Zapewne Unia nie stanęłaby pod ścianą, gdyby nie błędna, przez dekady, a zwłaszcza w ostatnim dziesięcioleciu, polityka EWG, a potem UE wobec Turcji. Najpierw w 1963 r. podpisano z nią układ stowarzyszeniowy „na piękne oczy”, a potem udawano, że nie ma tematu europejskich ambicji Ankary. Szkoda, że nie słuchano śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, gdy namawiał do zacieśnienia relacji politycznych z Turcją, pokazując korzyści dla obu stron. Berlin i Paryż wolały chować głowę w piasek. No to dziś masz, Angelo, placek.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane