Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Nisztor,
05.03.2016 09:47

Stop PRL-owskiej „zielonej” wazelinie

Przez ostatnie osiem lat ministrowie obrony hołdowali zasadzie – „mierni, ale wierni”, a największe kariery robili salonowi generałowie, o których żartowano, że mają duże upusty w hurto

Przez ostatnie osiem lat ministrowie obrony hołdowali zasadzie – „mierni, ale wierni”, a największe kariery robili salonowi generałowie, o których żartowano, że mają duże upusty w hurtowni wazeliny. To, że w okresie PRL byli przedstawicielami aparatu represji (np. służyli w WSW) lub skończyli studia w Moskwie pod czujnym okiem GRU, nikomu nie przeszkadzało. Lista takich „zasłużonych” pieszczochów PO w generalskich mundurach jest dość długa, a czołowe miejsca zajmują na niej m.in. Bogusław Pacek czy Andrzej Tyszkiewicz. Ten ostatni zasłynął wśród – byłych już dziś – członków Rady Nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej z naśladowania dźwięków karabinu maszynowego i intonowania sowieckich pieśni wojskowych. Niestety w armii ich mentalnych naśladowców cały czas nie brakuje. Nie dziwi więc popłoch i strach, jaki zajrzał im w oczy po objęciu teki szefa MON przez Antoniego Macierewicza. Zrozumieli, że czas pozerów i wazeliniarzy z wężykami minął bezpowrotnie. Niektórzy przynajmniej honorowo woleli odejść z wojska sami. 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane