Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Wolski,
03.03.2016 23:16

Jakie piękne samobójstwo

Zaangażowanie się KOD w obronę Lecha Wałęsy jest jednym z najlepszych prezentów, jaki opozycja mogła sprawić władzy.

Zaangażowanie się KOD w obronę Lecha Wałęsy jest jednym z najlepszych prezentów, jaki opozycja mogła sprawić władzy. Bronić sprawy, która jest nie do obrony, i człowieka, który robi wszystko, żeby się pogrążyć! Tylko tak dalej!

Gdybym był adwokatem z urzędu TW Bolka, to, po pierwsze, zakazałbym mu otwierania ust, zalecając oddychanie przez respirator, odżywianie się dożylnie – nikt bowiem tak mu nie zaszkodził jak on sam.

Po drugie, odpuściłbym w zabiegach obrończych sprawę donoszenia w latach 70. i niszczenia akt za prezydentury. W pierwszej kwestii przeprosiłbym i liczył na przedawnienie, w drugiej wystąpiłbym o dobrowolne ukaranie. Np. o wyrok z zawieszeniem.

Za to całą energię skupiłbym na okresie „heroicznym” – Wielkiego Strajku, internowania – w którym nawet umiarkowani adwersarze (Gontarczyk, Ziemkiewicz) są skłonni zauważać „plusy dodatnie”.

Nie trzeba być szczególnie przenikliwym, by zauważyć, że gdyby istniały dowody na agenturalną współpracę Lecha w roku 1980 czy w latach następnych, SB nie fałszowałaby nieudolnie dokumentów w sprawie noblowskiej, a i w szafie Kiszczaka znalazłoby się to i owo.

Tylko pycha i tchórzostwo nie pozwoliły Wałęsie na oderwanie się od „Bolka”. Brnąc w kłamstwa na dobre, stał się niewolnikiem układu.

Swoją drogą, cóż to za chichot historii. Najgorliwiej bronią dziś Lecha ci, co nadgorliwie go atakowali. W kampanii wyborczej odsądzano go od czci i wiary, w trakcie prezydentury nie zostawiono na nim suchej nitki.

I taka zmiana frontu. W dodatku nie z powodu przewartościowania jego osiągnięć, lecz dzięki ujawnieniu roli płatnego agenta.

Gdzieś w głębi ducha „Wodzuś” powinien pogardzać swymi obrońcami. Traktują go przecież wyłącznie instrumentalnie. Jako ostatni wspornik, na którym trzyma się zmurszała III RP.

Co zabawne, nie zostawiają sobie żadnych szans odwrotu. A co będzie, jeśli grafolodzy potwierdzą (a potwierdzą) autentyczność pisma i podpisów?

Już dziś wspięto się na Himalaje absurdu, imputując spisek byłej Służby Bezpieczeństwa z udziałem Kaczyńskiego, IPN, a jeśli wsłuchać się w tezy Danuty Wałęsowej – również hierarchii kościelnej.

Inna sprawa, że zaślepienie opozycji jest tak wielkie, iż do spiskowców można śmiało dopisać KGB, CIA, Mossad, Watykan. KOD-owcy łykną wszystko.

Ale czy strawią?

Mam dla nich złą wiadomość. Marnują czas. Cokolwiek zrobią czy nie zrobią, ta administracja przetrwa do końca kadencji. A im na wyższe piętro paranoi się wdrapią, tym pewniejsze jest, że swoich stołków nie odzyskają nigdy.

Żaden naród nie odda przecież rządów nad sobą wariatom.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE