Sprawdzać kandydatów do władz państwowych spółek
Osoby mające wejść do zarządów i rad nadzorczych spółek skarbu państwa powinny być przed powołaniem gruntownie sprawdzone.
Najlepszym przykładem błędnej decyzji personalnej jest powołanie Bogusława Kowalskiego na stanowisko prezesa PKP czy Marcina Szołucha do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Obydwaj, na szczęście, szybko zrezygnowali ze swoich stanowisk. Jednak tego typu wątpliwych nominacji jest więcej. Świadczą o tym na przykład zakulisowe walki o kierownictwo PLL LOT. Z nieoficjalnych informacji wynika, że największe szanse na powołanie na stanowisko prezesa tej spółki ma człowiek podejrzewany wcześniej o nadużycia w jednej ze spółek zależnych. Jeśli tak się stanie, będzie to kolejna poważna wpadka. Dlatego warto byłoby się zastanowić, czy przy np. ministrze koordynatorze służb specjalnych nie powinien powstać specjalny zespół, który sprawdzałby kandydatów do władz spółek państwowych.