Punkt zwrotny, czyli dopalacze
Tematy zastępcze są na rękę każdej władzy na świecie.
Z dopalaczami będzie jednak inaczej. Po pierwsze – trend wyborczy dla Platformy jest nieubłagany. Tylko jakaś niekontrolowana katastrofa w szeregach opozycji czy bliżej nieznany punkt zwrotny mogą odwrócić tendencję wyborczą. Po drugie – to prawda, rząd nie jest odpowiedzialny za głupotę młodych ludzi zażywających dopalacze. Ale pięć lat temu Donald Tusk i Ewa Kopacz ogłosili całemu światu ostateczną wygraną z handlarzami zakazanych środków i stawiali polskie rozwiązania jako wzór dla Europy. Po pięciu latach okazało się, że dopalacze nadal pojawiają się na polskich ulicach, a nieodpowiedzialnych nie brakuje. I żadna ustawa nie może tego zmienić. Skoro odtrąbiło się tak ogromny sukces w 2010 r., to może należy posypać głowy popiołem?