Jak zostać Goebbelsem
Muszę się do czegoś przyznać. Wchodzę czasami na portal Gazeta.pl. Chcę wiedzieć, o czym się pisze u konkurencji. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina.
Uuu! Gruba sprawa – pomyślałem, i czym prędzej wklikałem się w artykuł. Właściwie nie powinno mnie dziwić, że tytuł był cytatem z wypowiedzi posłanki PO Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej, która stwierdziła w programie Moniki Olejnik, że „z przyjemnością słucha, jak prezydent elekt wycofuje się ze swoich obietnic”. Widocznie słucha jakiegoś innego prezydenta elekta, bo jak na razie Andrzej Duda z żadnych wyborczych obietnic się nie wycofał. Ale to nieistotny szczegół, bo wypowiedzi rzeczonej pani poseł już dawno straciły kontakt z bazą. Chodzi o to, jak się robi propagandę na Czerskiej. Jestem w stanie się założyć, że setki tysięcy lemingów przeczytały wyłącznie tytuł na swojej ulubionej stronie internetowej i przyswoiły wiedzę, że Duda to oszust. I o to właśnie chodziło.