Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Igor Szczęsnowicz,
17.02.2015 10:08

Afera prezentera

Opera mydlana trwa. Ktoś kogoś molestował w którejś z telewizji. Wczoraj autor artykułu, który ukazał się w jednym z tygodników, zasugerował, że to popularny prezenter TVN‑u.

Opera mydlana trwa. Ktoś kogoś molestował w którejś z telewizji. Wczoraj autor artykułu, który ukazał się w jednym z tygodników, zasugerował, że to popularny prezenter TVN‑u. Antyseksistowski TVN! O, zgrozo! Prezenter niemal zalewa się łzami i wyznaje pani redaktor z zaprzyjaźnionego medium, że „jest zdemolowany psychicznie” sytuacją.

Marcin Meller pociesza prezentera, pisząc o tekście tygodnika, że „takiego poziomu insynuacji to jeszcze nie widział”. Nawiasem mówiąc, jeśli rzeczywiście nie widział takiego poziomu insynuacji, to szkoda, że nie zerknął na tekst Cezarego Michalskiego o śp. prezydencie Lechu Kaczyńskim w innym tygodniku. Ale wróćmy do molestowania. Afera, tylko bez podawania nazwiska, domniemanego sprawcy krążyła po mediach głównego nurtu i rozpalała ich oburzenie do czerwoności już od wielu tygodni. A tak naprawdę to trochę temu oburzeniu się dziwię. Jeśli telewizje i gazety związane z obozem rządzącym propagują generalnie przeróżne parady równości, niszczenie rodziny i swobodę obyczajową, to dlaczego w ramach tejże swobody tak oburzają się na molestowanie? Sprawiają teraz wrażenie hydry, która zjada swój ogon. Smacznego!

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane