Brudny chwyt z nerwów
Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta Komorowskiego, zarzucił w mediach Andrzejowi Dudzie, że „chodzi za nim cień Blidy”.
Dziwnym trafem otoczenie Komorowskiego przypomniało sobie o Blidzie akurat po chwalonej konwencji Dudy. Zastanawia dlaczego, mimo i tak bardzo korzystnych dla Komorowskiego wyników sondażowych, prawa ręka prezydenta ucieka się do tak nieczystych zagrań? Nie dość, że Duda nie miał formalnie nic wspólnego ze sprawą Blidy, to w dodatku przeszukanie w jej domu odbyło się prawie 8 lat temu! Czyżby sztab Komorowskiego został postawiony w stan gotowości, bo okazało się, że druga tura wyborów przy sprawnie prowadzonej przez PiS kampanii jest całkiem możliwa?