Trafić w sedno
Tydzień temu w konkursie Pucharu Świata zdyskwalifikowano naszego skoczka narciarskiego Aleksandra Zniszczoła, bo miał… zniszczone buty.
Idąc dalej tym tropem, w latach 1772–1795 źli i niemoralni sąsiedzi sprzysięgli się przeciw kryształowej Rzeczypospolitej i ją wzięli i rozebrali. W 1939 r. Polska została zdradzona przez sojuszników i najechana przez Hitlera i Stalina. I tak dalej, i tak dalej. Feeria pechów, nieszczęść, złych losów i niesprawiedliwości, jakie zapisały się w naszej bliższej i dalszej historii, każe zastanowić się nad przyczynami tego stanu rzeczy. Czy naprawdę warto wierzyć w fatum, jakie wisi nad naszym losem? A może to my sami jesteśmy temu winni? Podstawową funkcją nowoczesnego państwa powinien być jego bezgraniczny egoizm – powiedział kiedyś zły Bismarck. Może i był zły, ale z pewnością trafił w sedno. Sedno, w które Polacy przez przeszło tysiąc lat jakoś trafić nie potrafią.