Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Igor Szczęsnowicz,
19.12.2014 11:43

Zmowa świętoszków

Wczoraj w nocy w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej doszło do gorszącego widowiska.

Wczoraj w nocy w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej doszło do gorszącego widowiska. Chodzi nie tylko o sposób, w jaki pod osłoną nocy przy okazji zmiany ustawy o Lasach Państwowych koalicja rządowa cichaczem chciała zmienić Konstytucję RP. Mam na myśli głównie chamskie odzywki posłów Ruchu Palikota w kierunku prof. Krystyny Pawłowicz i prezesa PiS‑u Jarosława Kaczyńskiego.

To, że prof. Pawłowicz w Sejmie jadła kolację, to oczywiście nie jest szczyt savoir-vivre’u, ale z drugiej strony nocna sesja sejmowa po części ją usprawiedliwia. Natomiast pohukiwania na nią posłów partii, która słynie właściwie tylko z jednego – potoku chamstwa i łajdactwa, który stale przepływa przez brukane przez nią ławy sejmowe – są wyłącznie potworną hipokryzją. Ale z pewnością znaczenie tego słowa posłom spod znaku świńskiego ryja i zblatowanemu z nimi przy okazji werbalnej napaści na poseł Pawłowicz marszałkowi Sejmu Radosławowi Sikorskiemu nie jest znane. Słowo na pewno znają, ale zrozumienie jego znaczenia jest dla nich raczej zbyt trudne.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane