Stan wojenki w umysłach redakcji „Polityki”
Żyjemy w epoce memów. Jedne są zabawne, inne głupie, jeszcze inną grupę można zaliczyć do szkodliwych.
Zostawmy na boku porównanie aktywnego członka opozycji antykomunistycznej do szefa komunistycznej junty, która odpowiada za śmierć wielu obywateli w latach 80. w do dzisiaj niewyjaśnionych okolicznościach.
Zastanawiające jest jedno: czy redakcja „Polityki” zmieniła zdanie o Kaczyńskim, skoro dotąd uważała Jaruzelskiego za męża stanu, który w 1981 r. wybrał mniejsze zło? Według dotąd prezentowanych opinii, choćby przez Daniela Passenta, tygodnik uznał nagle lidera PiS‐u za polskiego bohatera.
Mam dwie rady dla redaktorów postkomunistycznego tygodnika. Bądźcie bardziej konsekwentni w dowalaniu tym, których nie znosicie. I jeśli już kogoś na potrzebę dowalenia cytujecie, nie przypinajcie mu łatek i nie manipulujcie, tłumacząc nieświadomym czytelnikom, kogo ów prawak uważa za idola. Apeluje niżej podpisany, którego opinie zostały użyte w tym szkodliwym kontekście.