Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jan Pospieszalski,
05.12.2014 17:18

Szaleństwo czy realizm

Długi stolicy poczynione przez Gronkiewicz-Waltz spłacać będą kolejne pokolenia, dlatego można wysnuć wniosek, że ci, którzy postawili na panią prezydent, nie lubią swoich dzieci.

Długi stolicy poczynione przez Gronkiewicz-Waltz spłacać będą kolejne pokolenia, dlatego można wysnuć wniosek, że ci, którzy postawili na panią prezydent, nie lubią swoich dzieci.

Wygląda na to, że wyborczy skandal zostanie rozmyty. Poczucie gigantycznego przekrętu, jakie od 16 listopada towarzyszy wielu Polakom, neutralizowane jest przez rządzących, „autorytety” i media III RP. Ponieważ wyniku wyborów racjonalnie nie da się wytłumaczyć, więc spece od propagandy zrezygnowali z prób argumentowania zgodnego ze zdrowym rozsądkiem. Narrację podpowiedzieli Bronisław Komorowski i Ewa Kopacz. Prezydent zarzucił oponentom „szaleństwo”, a pani premier „herezje”. Obóz władzy nie podjął poważnych prób odpowiedzi na pytania, co się stało 16 listopada. Gdzie w procedurze wyłaniania władz wynik został tak skrajnie zdeformowany? Co to oznacza dla polskiej demokracji? Zamiast rzetelnej analizy Polacy otrzymali opowieść w języku parareligijnym, z dziedziny psychiatrii i duchowości. Jesienno-zimowe, krótkie, ponure dni, mrok i mgły sprawiają, że to, co paranormalne miesza się z racjonalnym, majaki z realizmem, zaklęcia z informacją. Ponieważ druga tura wyborów przypadła w andrzejki, święto guseł, wróżb i zabobonów, wyniki, które w wielu miastach dały zwycięstwo Platformie, zdają się potwierdzać ten specyficzny stan ducha sporej grupy obywateli. Choćby bowiem na przykładzie Warszawy trudno racjonalnie wytłumaczyć ponowny wybór Hanny Gronkiewicz-Waltz. Zarzuty o nieudolność, gigantyczne opóźnienia w realizacji projektów, niespełnione obietnice, brak wizji i niegospodarność wielokrotnie podnoszone były w kampanii przez kontrkandydatów. Długi ratusza są tak wielkie, że będą je spłacać kolejne pokolenia. Można wysnuć wniosek, że warszawiacy, którzy zagłosowali na obecną prezydent, nie lubią swoich dzieci. Świadome działanie na szkodę własnego potomstwa to albo patologia, albo objawy zaburzeń. W Warszawie środowiska patologiczne to dość spory elektorat, lecz niewystarczający, by dać wyborcze zwycięstwo, więc być może paranormalne postrzeganie świata stało się udziałem większości mieszkańców stolicy.

Co możemy zrobić my, którzy kochamy nasze dzieci i chcemy ich dobra? Pisałem o tym już przed tygodniem. Powinniśmy odbudować więzi społeczne, angażując się w działanie na rzecz wspólnoty. Czy będą to kluby „Gazety Polskiej”, koła Radia Maryja czy samoorganizujące się grupy rodziców spod znaku „Stop seksualizacji dzieci” – każda taka aktywność buduje świadome, solidarne społeczeństwo. Tworząc stowarzyszenia, parafialne i osiedlowe koła i kluby, łatwiej nam będzie wyłonić naszą reprezentację w wyborach lub przypilnować ich uczciwego przebiegu. Teraz przed nami najbliższe wyzwania – udział w marszu 13 grudnia, a wcześniej – bo tylko do 12 grudnia – zbiórka podpisów pod apelem „Rodzice chcą mieć wybór”. Koniecznie wesprzyjmy akcję fundacji Rzecznik Rodziców. Ze strony internetowej fundacji można pobrać formularz do zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy.

To wyzwanie nie tylko dla tych, którzy walczą o prawo do decydowania o edukacji swoich dzieci, kochają je i pragną ich dobra. To walka o prawo do wolnego wyboru, który próbuje nam się zabrać. To także walka z zabobonem i prawo do racjonalnego oglądu rzeczywistości.

 

Więcej
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane