Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Igor Szczęsnowicz,
18.11.2014 15:13

Kogo to obchodzi

W ciągu kilku przedwyborczych tygodni „Gazeta Polska Codziennie” niejednokrotnie publikowała teksty o przeróżnych przekrętach kandydatów na burmistrzów, wójtów czy prezydentów.

W ciągu kilku przedwyborczych tygodni „Gazeta Polska Codziennie” niejednokrotnie publikowała teksty o przeróżnych przekrętach kandydatów na burmistrzów, wójtów czy prezydentów. Były to sprawy poważne i na tyle nagłośnione, że jeśli wiedzieliśmy o nich my, z pewnością wiedziały o nich również społeczności, które tych „ciutkę umoczonych” kandydatów wybierały. I co się okazało? Wszelka aferalna przeszłość, posiadanie czegoś „za uszami” nie jest absolutnie żadną przeszkodą do sprawowania władzy. Wręcz przeciwnie. Kandydaci, których w najlepszym razie niejasne, a w najgorszym jawnie sprzeczne z prawem interesy opisywaliśmy, wygrywali wyborcze zmagania w cuglach. Często w pierwszej turze i bez żadnych wątpliwości. O co chodzi? Czy lokalne społeczności mają zbiorową amnezję, czy może widzą w tych wszystkich Małkowskich, Wójcickich i innych krętaczach siebie? A może afera madrycka pomogła również PiS? Wreszcie partia pokazała, że ma (miała) w swoich szeregach ludzi, którzy potrafią kombinować? Jeśli tak jest, wszystkie dotychczasowe wyborcze sukcesy PO stają się zupełnie zrozumiałe.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej