Kampania wstęgami znaczona
W ostatnich tygodniach, jak przed każdymi polskimi wyborami, namnożyło się nam wszelakich uroczystości połączonych z przecinaniem wstęgi.
Właściwie moglibyśmy być z tego dumni. Problem jednak w tym, że wszystkie te inwestycje są opóźnione od kilkunastu miesięcy (S8) do kilku lat (A4). Huczne przecinanie wstęg i wypinanie piersi przez rządowych i lokalnych notabli jest zdecydowanie nie na miejscu. Dobrze, że te wszystkie drogi powstały, jednak czy uczciwie jest robić z nich przedwyborcze atuty? Oczywiście nieuczciwie, ale kogo to obchodzi? Wyborca i tak to „łyknie”. Dlatego postuluję, aby we wszelkich przyszłych kontraktach na budowę nowych szkół, dróg i mostów wpisywać termin zakończenia: „kilka dni przed wyborami”. W którym roku? A kogo to obchodzi.