Dostojewszczyzna
Rosyjscy śledczy aresztowali ostatnio w Rzymie Dmitrija Bezdelowa, kierującego do niedawna federalną agencją odpowiedzialną za stan rosyjskich granic.
Widocznie nieszczęsny Bezdelow nie chciał się dzielić z kimś wyżej od niego, to go aresztowali. Normalka. Jednak to, że aresztowano osobę odpowiedzialną za stan granic – tak często w tym roku rozjeżdżanych przez gąsienice czołgów Władimira Putina – ma w sobie coś z klimatu powieści Fiodora Dostojewskiego. Czyli co? Bezdelow miał te czołgi i inne pojazdy wojskowe prące na Zachód w trosce o stan granicy zatrzymywać? A może te łapówki dostawał właśnie za to, że je przepuszczał? Ale wtedy te miliony to musiałyby być chyba od władców Kremla? Dziwna i nieodgadniona jest matuszka Rossija. Matuszka wyłącznie dla Putina i jego kolegów oczywiście.