Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jakub Pilarek,
05.06.2014 17:39

Przegrana bitwa o prawdę

Polacy, którzy znają najnowszą historię swojej ojczyzny, musieli zgrzytać zębami, kiedy Barack Obama brał udział w uroczystościach wręczania Nagród Solidarności im. Lecha Wałęsy.

Polacy, którzy znają najnowszą historię swojej ojczyzny, musieli zgrzytać zębami, kiedy Barack Obama brał udział w uroczystościach wręczania Nagród Solidarności im. Lecha Wałęsy. Dla nich Wałęsa to zdrajca ideałów solidarnościowych, Obama zaś, uwiarygodniając pierwszego demokratycznie wybranego prezydenta III RP, zrobił Rzeczpospolitej niedźwiedzią przysługę. Czy jednak można mieć pretensje do prezydenta USA? 15 listopada 1989 r. Wałęsa przemawiał w Kongresie Stanów Zjednoczonych, co było niezwykłym wyróżnieniem, ponieważ nie był wówczas głową państwa. Ronald Reagan mówił o nim: „ […] jeszcze 10 lat temu świat sceptycznie spoglądał na Lecha Wałęsę, skaczącego przez płot z powrotem do stoczni, którą władze przed nim zamknęły. Zdarzenie to stało się później źródłem radości i nadziei, a nie sceptycyzmu”. W USA wizja polskiego elektryka jako wspaniałego rewolucjonisty wolnościowego jest ugruntowana. Dystansując się wobec niego, Obama poniekąd biłby w piersi własnego kraju. Jest nie do pomyślenia, by światowy żandarm przyznał, że w Kapitolu przemawiał 25 lat temu człowiek uwikłany w kontakty z SB. Niestety, tę bitwę w wojnie o prawdę historyczną na arenie międzynarodowej już przegraliśmy.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE