Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jakub Pilarek,
03.03.2014 15:16

​Dresiarz Putin

Jeżeli ktoś z Państwa miał kiedyś okazję uczestniczyć w nieprzyjemnej ulicznej sytuacji z tzw. dresiarzami, to zapewne wie, że tacy osobnicy cenią sobie wyłącznie prymitywną siłę.

Jeżeli ktoś z Państwa miał kiedyś okazję uczestniczyć w nieprzyjemnej ulicznej sytuacji z tzw. dresiarzami, to zapewne wie, że tacy osobnicy cenią sobie wyłącznie prymitywną siłę. Gdy widzimy niegodziwość dokonywaną przez dresiarzy, trzeba reagować radykalnie, z założeniem, że w razie czego bez wahania przejdziemy do rękoczynów. Oczywiście czasem występuje dysproporcja sił, i wtedy bywa, że musimy ryzykować własne zdrowie albo i życie, np. by pomóc napadniętej osobie. Największym dresiarzem na świecie jest Rosja. NATO wcale nie musiałoby wiele ryzykować, wspomagając Ukraińców choćby samą obecnością w basenie Morza Czarnego, ponieważ ani militarnie, ani ekonomicznie prezydent w dresie nie ma do Sojuszu żadnego przyłożenia. Mimo to jak na razie NATO de facto nie robi nic. Co najwyżej wyśle jakieś niby to groźne pomruki. To tak jak w klasie terroryzowanej przez łobuza. Jeden żul potrafi trzymać za mordę kilkunastu kolegów. Jest zdecydowany i przez to wiarygodny. Do czasu, aż ktoś mu przywali. Wówczas mit pryska. Ale ten ktoś musiałby mieć na imię Ronald Wilson a nie Barack Hussein. Wydarzenia na Ukrainie to niby wielka polityka, a tak naprawdę to mechanizmy znane z podstawówki…

 
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE