Winny oczywiście Kaczyński
W mediach nieustannie trwa wyścig oskarżeń o to, kto zawalił 25 lat temu w sprawie amnestii dla przestępców, dzięki której Mariusz Trynkiewicz wyszedł na wolność.
Władza prowadziła wyścig z czasem w celu podniesienia notowań wyborczych. I się przeliczyła. Politycy PO sugerowali nawet, że winę za wypuszczenie Trynkiewicza na wolność ponosi również… Lech Kaczyński, przed laty minister sprawiedliwości. Bo rzekomo „nic w tej sprawie nie zrobił”. Oczywistością jest jednak, że winni są parlamentarzyści, którzy 25 lat temu nie zastanawiali się, jakie skutki przyniesie ich decyzja. Zwalanie winy na nieżyjącego prezydenta jest ogromnym nietaktem, przecież nie może już się obronić. Może to i lepiej, że nie musi uczestniczyć w tej paradnej licytacji.