Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Katarzyna Gójska-Hejke,
31.01.2014 22:04

By nie powróciło rosyjskie więzienie

Przyznam, że trudno mi zrozumieć tych, którzy w chwilach największego wolnościowego zrywu Ukraińców chcą za wszelką cenę skupić uwagę Polaków na karcie naszej najbardziej bolesnej wspólnej historii.

Przyznam, że trudno mi zrozumieć tych, którzy w chwilach największego wolnościowego zrywu Ukraińców chcą za wszelką cenę skupić uwagę Polaków na karcie naszej najbardziej bolesnej wspólnej historii. Nie rozumiem nie dlatego, że nie mam wśród swoich najbliższych – Bogu dzięki – ofiar ludobójstwa wołyńskiego, bo sama wysłuchałam dziesiątków straszliwych relacji tych, którzy cudem ocalili życie, byłam wraz z nimi w miejscach masowych morderstw. Nie pojmuję dlatego, że wiem, czym dla setek tysięcy Polaków była sowietyzacja terenów Kresów. Jaki niewyobrażalny dramat spadał na naszych rodaków wraz z pojawieniem się tam władzy z Moskwy. Nie mam wątpliwości, że świadomość tego mają również i ci, którzy walczą o upamiętnienie ofiar UPA. Przed Ukraińcami rachunek sumienia za Wołyń, przed nami trud wybaczenia. Ale o rozliczeniu i upamiętnieniu męczeństwa naszych rodaków możemy rozmawiać wyłącznie z niepodległą i w pełni wolną Ukrainą. Naiwnością jest wiara w sprawiedliwość przyniesioną przez marionetki Kremla. Takich cudów nie było i nie będzie. Nawet jeśli prorosyjscy Ukraińcy odżegnują się od UPA, to tylko w kontekście jej antysowieckich działań, a nie wobec napaści na Polaków. Te akurat – co pokazuje świetnie historia ostatnich lat – zręcznie rozgrywają, wbijając klin między nasze i tak bardzo skonfliktowane narody. Dzisiejsze protesty setek tysięcy Ukraińców to nie reaktywacja nacjonalizmu, lecz walka o wolność. Biorą w niej udział także Polacy z ukraińskim paszportem i determinacją, nie ustępując innym. Są wśród nich i ci, którzy mają na Wołyniu rodzinne groby. Zapomnieli o dramacie swoich przodków? Wyrzekli się polskości? Nic bardziej mylnego. Protestują, być może obok flag Swobody, bo doskonale wiedzą, że tylko w niezależnej od Rosji Ukrainie będą mogli uzyskać sprawiedliwość. Nikt nie da gwarancji, że tak się stanie. Nikt nie przyrzeknie, że na pewno do tego dojdzie w pełni satysfakcjonującej nas formie. Ale kto zna historię dawnych Kresów, wie, że pod patronatem Moskwy nie doczekamy tego nigdy.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej