Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jakub Pilarek,
31.01.2014 07:50

Thriller w prokuraturze

Wydawać by się mogło, że ochrona najważniejszego świadka w sprawie największej katastrofy, w której zginęli prezydent i wielu kluczowych dla bezpieczeństwa państwa funkcjonariuszy publicznych,

Wydawać by się mogło, że ochrona najważniejszego świadka w sprawie największej katastrofy, w której zginęli prezydent i wielu kluczowych dla bezpieczeństwa państwa funkcjonariuszy publicznych, powinna być dla organów prowadzących śledztwo sprawą najwyższej wagi. W każdym razie w normalnym państwie.

W Polsce rządzonej przez Donalda Tuska jest inaczej. Uporządkujmy fakty: ktoś przecina przewody hamulcowe w samochodzie por. Artura Wosztyla. Ten zgłasza sprawę na policję. Naiwniak pomyślałby, że już w tym momencie natychmiastowe działanie organów państwa sprawi, że świadek zostanie objęty programem ochrony. Nic z tych rzeczy! Jednak o zdarzeniu piszą Niezależna.pl i „Codzienna”. I co? I nic. Następnie wniosek w sprawie programu ochrony dla Wosztyla składa Antoni Macierewicz. Jaka jest reakcja prokuratury? O wniosku nic nie wiedzą, a proszeni przez dziennikarza Niezależnej.pl o sprawdzenie, czy dotarł, odsyłają go, by zatelefonował dnia następnego. Brzmi to jak scenariusz thrillera. Ostentacyjnie, bez białych rękawiczek, zostawili Artura Wosztyla samemu sobie.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE