Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tadeusz Płużański,
28.01.2014 14:52

Na Ukrainie (na razie) bez Magdalenki

Liderzy opozycji nie dali się nabrać na polski model transformacji: wasz prezydent, nasz premier. Premierem miał zostać Jaceniuk, wicepremierem Kliczko.

Liderzy opozycji nie dali się nabrać na polski model transformacji: wasz prezydent, nasz premier. Premierem miał zostać Jaceniuk, wicepremierem Kliczko. Ciekawe, jak długo będą odporni na stanowiska i wpływy. Na pewno skrzydeł dodaje im to, że protest zaczął już rozlewać się na całą Ukrainę.

Do Kijowa pojechałem w związku z polskim koncertem, który miał się odbyć 19 stycznia na majdanie. Patronowali mu TV Republika i „Super Express”. Koncert został jednak przerwany, bo kilometr od majdanu rozpoczęła się uliczna wojna. Trwa ona do dziś.

Na występ polskich muzyków od dawna czekał cały majdan – każda pomoc z Polski jest dla manifestantów szalenie istotna. Dlatego świetnie pamiętają niedawną wizytę premiera Jarosława Kaczyńskiego. Ale kontynuowanie koncertu wobec rozpoczęcia wojny na ulicach Kijowa było dla artystów zbyt ryzykowne. Wszystkie występy artystyczne, które odbywały się niemal 24 godz. na dobę na ustawionej w centralnym punkcie majdanu scenie, zostały wstrzymane.

Władza w luksusach

Od tygodnia trwa wojna między opozycją a Berkutem (specjalną jednostką milicji) na jednej z głównych ulic Kijowa, ul. Hruszewskiego. To jedno z miejsc, w których służby specjalne chronią dostępu do zajmującej znaczną część miasta dzielnicy rządowej. Tu znajdują się siedziba prezydenta, parlament, budynki rządowe, tu mieszkają politycy i urzędnicy reżimu Janukowycza. Dzielnica ta wyróżnia się bogactwem, pięknymi eklektycznymi kamienicami, najdroższymi limuzynami. Kontrastuje to z innymi dzielnicami miasta, a szczególnie z biedną prowincją. O braku środków do życia i perspektyw mówi każdy protestujący na majdanie.

Teraz do dzielnicy rządowej nie ma wstępu. Wszystkie dojazdowe ulice obstawiły służby specjalne, odgradzając się milicyjnymi samochodami i opancerzonymi transporterami.

„Bandu het”

Na ul. Hruszewskiego na wysokości stadionu Dynama Kijów wyrosły barykady. Z jednej strony stanęli tworzący szpaler funkcjonariusze Berkutu, uzbrojeni w tarcze, pałki i broń. Atakują manifestantów gazem i silnymi strumieniami z armatek wodnych. Ale są też ofiary snajperów, choć podobno to funkcjonariusze Putina…

Po drugiej stronie są manifestanci. Na pierwszej linii młodzi ludzie w hełmach, kaskach, z kijami i tarczami, w maskach gazowych. Oni, radykałowie, już nie widzieli sensu dalszego pokojowego trwania na majdanie. Rzucają w Berkut kostką brukową i koktajlami Mołotowa. Co chwila słychać hasło: „Bandu het” (precz z bandą). Bo dla manifestujących Janukowycz to nie tylko dyktator, ale pospolity przestępca – przypominają, że dwukrotnie siedział już w więzieniu m.in. za kradzież.

Dziś kijami uderzają w wielkie metalowe beczki, wybijając bojowy rytm, jak kiedyś Kozacy w Siczy Zaporoskiej. Są tu cały czas, w dzień i w nocy, kilka–kilkanaście tysięcy osób. Wymieniają się z tymi, którzy bronią oddalonego o mniej więcej kilometr Majdanu Niepodległości. Manifestanci najbardziej obawiają się, że Berkut sforsuje barykady i uderzy na majdan. Takie rajdy milicjantów w dół ulicą Hruszewskiego już oglądaliśmy. Bili pałkami wszystkich, kogo popadnie.

Fenomen majdanu

Bezpośrednią przyczyną wyjścia ludzi z majdanu na ulice były antydemokratyczne zmiany w prawie przeprowadzone w ciągu zaledwie jednego dnia przez zdominowany przez Partię Regionów parlament i podpisane przez prezydenta. Na ich mocy manifestacje – pod groźbą ciężkich kar – są zakazane. Władza zabroniła rozbijania namiotów, zniosła „immunitet” dla dziennikarzy. Jedną z bardziej kuriozalnych zmian jest traktowanie pięciu samochodów jadących w miarę blisko siebie jako „nielegalnej kolumny” zagrażającej porządkowi publicznemu. Można za to stracić prawo jazdy. Tymczasem, gdy Janukowycz jedzie przez Kijów swoimi limuzynami, wszystkie ulice są zamykane.

Tych totalitarnych zmian nie boją się na barykadzie na ul. Hruszewskiego i na majdanie. Bo Majdan Niepodległości to fenomen. Pomimo kilkunastostopniowego w tej chwili mrozu ludzie z całego kraju demonstrują już trzeci miesiąc, żyjąc w wielkich namiotach. Tu przygotowują sobie posiłki, odpoczywają, śpią. Okazało się, że większość manifestantów stanowią Ukraińcy ze wschodnich części kraju, dotychczas popierających Janukowycza.

Tym, co świadczy o niepowtarzalności majdanu, jest też świetna organizacja. Bo miasteczko namiotowe ma też własną straż obywatelską, która rotacyjnie broni olbrzymich, wzmocnionych ostatnio barykad. Przy wejściach ludzie są legitymowani. Podobne środki ostrożności wprowadzono w opanowanych przez manifestantów budynkach na majdanie – centrali ukraińskich związków zawodowych, gdzie mieści się centrum prasowe, oraz w zdobytym ratuszu na odchodzącej od majdanu głównej alei Kijowa ul. Chreszczatyk, na której też stoją rzędy namiotów.

„Okrągły stół”

Codziennie na majdanie manifestuje kilkanaście tysięcy osób. Ta liczba znacznie wrasta – nawet do kilkuset tysięcy – podczas wieców organizowanych przez opozycję. Podkreślić trzeba, że liderzy partii antyjanukowyczowskich są tu gośćmi, bo majdan nie ma charakteru partyjnego, ale oddolny, obywatelski. Dlatego ostatnio – po informacji o ofiarach śmiertelnych w Kijowie – liderzy pytali, czy mają jeszcze mandat manifestujących do rozmów z Janukowyczem. Na razie majdan odpowiedział „tak”. Wydaje się jednak, że najpierw władza powinna wycofać z ulic jednostki Berkutu.

Podczas wieców też świetnie sprawdza się straż porządkowa. Teraz oprócz haseł: „Sława Ukrainie” i „Gierojom sława”, coraz częściej można usłyszeć okrzyk: „Chcemy lidera”. W roli osoby jednoczącej opozycję ludzie widzą przede wszystkim Witalija Kliczkę, szefa partii UDAR. Jednak słynny bokser na razie stara się od takiej roli dystansować.

Ale już na ul. Hruszewskiego Kliczko nie był witany zbyt entuzjastycznie. Radykalna młodzież nie chciała słuchać jego nawoływań do wycofania się z barykady. Wniosek jest jeden – Kliczko i inni liderzy nie kontrolują do końca sytuacji i nie mają posłuchu wśród radykałów.

I na pewno rozwiązaniem nie jest zapowiadany wielokrotnie w Kijowie „okrągły stół”, bo wtedy ograją Ukraińców tak jak nas. A kto ich ogra? Rosja. Putin będzie kontrolował sytuację przez swoich ludzi. Przez Janukowycza i oligarchów. Tak jak w Polsce kontrolował sytuację Gorbaczow przez swoich Kwaśniewskich i Kiszczaków.

Rosja przejmie Krym?

„Za zwrot Ukrainy w kierunku autokratycznego systemu nie odpowiada będący jedynie marionetką Wiktor Janukowycz, lecz nowy car Rosji Putin” – napisał niemiecki dziennik „Die Welt”. I dalej: „Putin chce przejść do historii jako polityk, który pozbierał rosyjskie ziemie i wprowadził byłe republiki radzieckie do swojego imperium, które nie nazywa się już Związkiem Radzieckim, lecz Unią Eurazjatycką”.

„Janukowycz musi zrozumieć, że pałkami, karabinami i surowymi ustawami nie zastraszy proeuropejskiej opozycji, ponieważ – w przeciwieństwie do Białorusi – jest ona zbyt liczna” – czytamy z kolei w „Sueddeutsche Zeitung”. A niemiecka publiczna telewizja ARD podaje wprost: „Kto chce skłonić Janukowycza do zmiany polityki, ten musi rozmawiać z Putinem”.

– Upadek Janukowycza sprawi, że Putin stanie się politycznym trupem – mówi z kolei znany rosyjski politolog Andriej Piontkowski. – Putin jest gotowy na wszystko, żeby zatrzymać rozwój wydarzeń na Ukrainie. Najbardziej dramatyczny, ale wcale niewykluczony scenariusz wygląda tak, że rosyjski rząd i Duma przyjmują ustawę, w której stwierdzają wygaśnięcie traktatu z 1954 r. o przekazaniu Krymu Ukrainie. W związku z tym Rosja ogłasza Krym częścią Federacji Rosyjskiej i wysyła tam swoje wojska. Z dużym prawdopodobieństwem tak może się skończyć kryzys na Ukrainie.
 

Autor jest pisarzem, publicystą, szefem działu opinie „Super Expressu”, autorem książek o nierozliczonych zbrodniach komunistycznych: „Bestie”, „Bestie 2” i „Oprawcy. Zbrodnie bez kary”. Jest prezesem Fundacji „Łączka”

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane