Resortowe rezonują
Dziwi mnie oburzenie resortowych dzieci na książkę Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza.
Pod kątem złośliwości i jadu nie może się nijak równać choćby z legendarną książką Waldemara Łysiaka „Rzeczpospolita Kłamców. Salon.”. Dlaczego zatem podanie suchych faktów tak bardzo bulwersuje tę różowo-czerwoną kamarylę? Widocznie podskórnie wiedzą, że to nie honor, kiedy swoją pozycję zawdzięcza się umocowaniu rodziców będących na usługach komunizmu. Dialog z resortowymi przebiega mniej więcej tak: – Ojciec Iksa był w SB – mówi Kania. – Sama jesteś szmatą – krzyczy do niej Iks. No cóż, jeśliby szukać jakiegoś klucza interpretacyjnego do tej debaty, wydaje się, że najlepszych narzędzi dostarcza psychoanaliza.