Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Anita Gargas,
28.09.2013 15:06

Koszty tuszowania

Ile kosztuje podatników poprawianie wizerunku skompromitowanych funkcjonariuszy państwa? Trudno zliczyć, władza w tej sprawie nie oszczędza. Gen.

Ile kosztuje podatników poprawianie wizerunku skompromitowanych funkcjonariuszy państwa? Trudno zliczyć, władza w tej sprawie nie oszczędza. Gen. Tomasz Połeć, ten, który roił wizje zasilenia budżetu wpływami z mandatów, wydaje 4 mln zł na kampanię medialną, by Polacy pokochali fotoradary. W rzeczywistości ma ona ocieplić wizerunek Generalnego Inspektoratu Transportu Drogowego i samego Połcia. Pech chce, że opinia publiczna wciąż dowiaduje się o skandalach związanych z Połciem i jego podwładnymi – jak w piątek o imprezie w Serocku, oficjalnie nazwanej naradą szkoleniową inspektorów wojewódzkich z przedstawicielami centrali, praktycznie – trzy dni tęgiego picia, z przerwami na kąpiele w basenie. Przykłady można mnożyć. Rząd nie wahał się nawet, by na koszt podatnika poprawić swój zrujnowany wizerunek w kwestii Smoleńska. „GPC” pisze, ile płacimy zespołowi od wyjaśniania okoliczności katastrofy (a to nie wszystkie wydatki). Maciej Lasek dostaje 6,5 tys. z Kancelarii Premiera poza pensją w wys. 8,5 tys., a jego towarzysze pobierają po 5 tys. dodatku. A przecież próby tuszowania niesmaku i oburzenia po raporcie Millera muszą skończyć się fiaskiem. Czy jest więc sens wydawać te pieniądze?

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE