Wszystko bez komentarza, upiory gadają, co chcą, a chcą tylko o rzeczach miłych lub uciesznych (Jagielska chwaliła się, jak to przeprowadziła pierwszą na antenie TVP rozmowę z przedstawicielem opozycji!). Jest zabawnie i przyjemnie. Bez kontekstu, bez słowa wyjaśnienia. Najwięksi propagandyści ukazywani są jako ludzie, którzy wiele zrobili dla rozwoju telewizji.
Czemu służą te jubileuszowe programiki? Najwyraźniej chodzi o jedno: by oswoić widza – zwłaszcza tego młodego – z dawnymi upiorami. A potem już tylko krok do „nierozliczania”, „zasypywania podziałów”, „skończenia z tą wojną polsko-polską”.