Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Wojciech Mucha,
14.09.2019 15:15

3:0 dla PiS-u

Porównanie konwencji Koalicji Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości ma taki sens jak porównywanie polskiej pierwszej ligi, z niewiadomych przyczyn zwanej Ekstraklasą, z angielską Premier League. Niby politycy wykonują tę samą robotę co PiS, niby też chodzą w garniturach – zakładając do nich gacie i klapki przed kamerami TVN jak Borys Budka – i nawet składają obietnice, ale jakoś ciągle widać bylejakość.

Małgorzata Kidawa-Błońska myli się w swoim przemówieniu, robiąc wrażenie jak jakiś przeciętny kopacz w naszej lidze, któremu piłka odskakuje przy każdym podaniu. Grzegorz Schetyna próbuje niczym trener pudrować rzeczywistość i zagrzewać okrzykiem „gramy do końca!”, chociaż wie, że nic z tego nie będzie. Do tego te tabuny fanatyków w internecie, którzy ślepi na rzeczywistość krzyczą, że to „KO jest najlepsza na świecie”. Tymczasem wychodząc z tej kibicowskiej matni i analizując obie konwencje, dość łatwo dojdzie się do wniosku, kto w tej konkurencji jest lepszy. Widzą to również zwykli Polacy, którzy ze wzruszeniem ramion przyjmują obietnice gigabajtów dla ludzi młodych, ale serio traktują zapowiedź podniesienia płacy minimalnej do 3 tys. zł. I to dlatego hat-trick Kaczyńskiego przebije się znacznie bardziej niż „sześciopak” Schetyny, którym głowy nie zaprzątają sobie nawet członkowie KO. O ile po wyborach do Parlamentu Europejskiego komentatorzy pisali, że PiS wygrał do przerwy, to czas biegnie, i do 70. minuty jest już 3:0. Koalicja Obywatelska wykorzystała też limit zmian. Może pomóc już tylko totalne rozluźnienie w szeregach PiS-u i seria samobójów. Niestety, tego nie da się nigdy wykluczyć, bo nie takie mecze już bywały. 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE