Podobnie jak "Achtung Russia" - słynna grafika obecna była przy każdym z uczestników koncertu. Wszyscy podkreślali, że myślami są z ukraińskimi żołnierzami.
- Ich męstwo wzbudziło podziw całego świata. Jedyne co możemy zrobić to zamienić galę na koncert, który będzie upamiętniał tych, którzy walczą o wolność i którzy za tę wolność polegli - powiedział redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.
- Chcemy wesprzeć tych najmłodszych, którzy musieli z tego państwa uciec i potrzebują naszej pomocy, naszego wsparcia (...) Możemy sprawić, żeby rozłąka przebiegała choć w nieco lepszej atmosferze, żeby była łatwiejsza dla tysięcy ukraińskich dzieci, które już są w Polsce i które czekają na wejście do Polski wraz ze swoimi babciami, matkami, rodzeństwem. Wiele nie potrzeba
- powiedziała redaktor naczelna "Nowego Państwa" Katarzyna Gójska.
Sprzeciwiamy się kłamstwom Federacji Rosyjskiej. Od samego początku "Gazeta Polska" i różni jej autorzy walczą z kłamstwami (...) Nie dajmy się podzielić, skłócić rosyjskiej propagandzie.
Piotr Lisiewicz podkreślił, że Ukraińcy mają wielkie zaufanie do Polaków.

- My tego zaufania nie zawiedziemy teraz i w kolejnych dniach. Co czują Ukraińcy, my dobrze wiemy, bo nasza historia wiele razy o tym mówiła - mówił wyraźnie wzruszony. Po jego słowach wszyscy podnieśli plansze z napisem "Achtung Russia" w górę.
Po krótkich przemówieniach na scenę zaproszony został Yaroslav Shemet, ukraiński dyrygent urodzony w 1996 roku w Charkowie. Jest wykładowcą Akademii Muzycznej w Poznaniu, kierownikiem artystycznym Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Śląskiej.

Shemet specjalizuje się także w wykonywaniu muzyki współczesnej, koncertował na całym świecie. Tym razem wystąpił dla środowiska Strefy Wolnego Słowa - nie tylko muzycznie, ale i z przejmującymi słowami.
- Chciałem podziękować za wsparcie, którego cały naród polski udziela Ukrainie. Polska poprzez swoją historię najlepiej nas rozumie. Chciałbym nawołać do walki z dezinformacją i rosyjską propagandą, którą szerzy Kreml. Za nami jest prawda. Prawda jest taka, że podczas próby generalnej odrzuciłem dwa telefony od ojca, później dostałem SMS, że się żegna i prosi o wybaczenie. 30 minut przed wyjściem do państwa dowiedziałem się, że żyje i wyszedł ze szpitala. Wyszedł 6 godzin temu na spacer z psem ze schronu w Charkowie i to miejsce zostało ostrzelane z GRAD-ów. Podczas, gdy trwały negocjacje
- powiedział, zwracając się później do Rosjan:
To nie jest żadna operacja wojenna. To jest wojna! Naród ukraiński jest niezłomny. Z pomocą całego świata damy radę. Wszystko będzie dobrze. Sława Ukrainie!
